Dla nauczycieli

Praca z gotowym kursem

 

Zobacz film: Praca z gotowym kursem

Zaczynając pracę z dziećmi, chciałyśmy, aby każde spotkanie było wielkim WOW dla maluchów. Z biegiem czasu – i z nabytym doświadczeniem – okazało się to nierealne. Nie dlatego, że zabrakło pomysłów. Powodów było kilka, m.in. słaba kondycja grupy i nauczyciela (każdy ma prawo ;)), różne sposoby postrzegania świata, niezaplanowane łączenie grup. Dzieci potrzebują wielu bodźców i aktywności: zarówno tych aktywizujących, jak i wyciszających. Jedną z metod jest użycie podręcznika podczas zajęć. Zapytacie: a dlaczego nie kserówek? Dzieci co chwila przynoszą do domu kartki, karteczki, karteluszki. Rodzice toną w ich nadmiarze. Wiecie, co najczęściej się z nimi dzieje? Właśnie tak, zostają wyrzucone. W bardziej optymistycznej wersji dla rodzica: zostają zgubione pomiędzy przedszkolem a domem. Nie taki jest jednak nasz zamysł. Nie po to szukamy materiałów, a następnie stoimy nad kserokopiarką, aby trafiły one do kosza. Może warto zastanowić się nad wprowadzeniem książek dla dzieci? Kartki będą w jednym miejscu, poukładane, a na dodatek… kolorowe. Udowodniono przecież, że czarno-białe kopie mają zdecydowanie mniejszy wpływ na rozwój mózgu niż ich kolorowe odpowiedniki, a przyznacie, że nawet kolorowe ksero nie wygląda tak ładnie jak kartka z podręcznika.

Od kiedy wszedł obowiązek nauczania języka angielskiego w przedszkolach, my, angliści, również mamy zwiększoną pulę obowiązków. Jednym z nich jest przygotowanie dziecka do pójścia do szkoły. Co to oznacza? Dzieci muszą być osłuchane z pewnymi wyrażeniami: open/close your books, stick, circle, trace, match. Bez użycia podręczników podczas zajęć nauka powyższych wyrażeń jest niemożliwa.

Powiecie, że powyższy argument tyczy się starszych grup, nie tych młodszych. Tu niestety nie możemy się zgodzić. Naszym zadaniem jest również wspieranie procesu rozwojowego dziecka. Branie pod uwagę jego możliwości i umiejętności. Z 3-latkami zaczynamy od pracy nad motoryką dużą, aby w łatwy sposób przejść do motoryki małej.

Na pewno zwróciliście uwagę, że do książek dołączone są płyty. Jest to doskonały element przemawiający za Waszą solidnie wykonaną pracą. Rodzice dostają płytę do domu, książka zostaje w przedszkolu do końca roku. Dzięki nagraniom można regularnie sprawdzać postępy dzieci. Odzwyczajamy więc rodziców od zadawania dzieciom pytań typu: „co było na angielskim?”. Wskazujemy prawidłową metodę weryfikacji wiedzy wśród maluchów.

Pewnie obawiacie się, że 30 minut to za mało na rozdanie książeczek :). Na potrzeby blogu Karolina sprawdziła, ile zajęło jej to w grupie, która liczyła 25 osób – 3 minuty 3 sekundy, gdzie każde dziecko poprosiło o książkę zwrotem, o którym mówiła w filmiku: „Can I have a book, please”. Dodatkowo otwarcie przez dzieci odpowiedniej strony zajęło minutę i 12 sekund – w tym czasie słychać było w sali, jak dzieci powtarzają numer strony po angielsku w trakcie szukania. Jeśli macie możliwość (czytaj: pracujecie w przedszkolu niepublicznym), możecie poprosić wychowawczynię o pomoc :).

Jednym z problemów, jaki przedstawialiście w naszej grupie – Out of the Box – jest trudność w przekonaniu rodziców do zakupu książki. Jak to zrobić? Przede wszystkim musicie zrobić to osobiście, a nie zlecić wykonanie tego zadania nauczycielkom. To Wy będziecie pracowali z podręcznikiem i Wy znacie jego wartość, wierzycie w sens jego zastosowania podczas zajęć. Wasza prezentacja będzie więc wiarygodna.

Pamiętajcie, aby przynieść książkę ze sobą na spotkanie z rodzicami, żeby mogli oni ją obejrzeć. Gdy zobaczą, jakie słownictwo oraz ćwiczenia obejmuje, jak wygląda, łatwiej będzie przekonać niezdecydowanych. Nie zapomnijcie powiedzieć wtedy również o tym, jak wygląda praca z kserówkami, wspomnijcie o płytach, motoryce małej i dużej itp., żeby rodzice wiedzieli, że decyzja o książkach to decyzja profesjonalisty, który przemyślał sprawę.

Nie oszukujmy się – cena jest kluczowa. Dobra wiadomość jest taka, że podręczniki dla przedszkolaków to nie majątek, a wcześniejsza rozmowa z przedstawicielem handlowym na pewno pomoże wynegocjować jeszcze niższą cenę. Rodzice więc nie zbiednieją, najwyżej zrezygnują z zakupu kilku tabliczek czekolady, co będzie jeszcze większą korzyścią ;).

 

Zobacz film: Praca z gotowym kursem

 

Good luck!

Edyta & Karolina