Dla rodziców

Dlaczego warto pracować z dzieckiem w domu?

Autor: Michał Drab

Nauczyciel w szkole Gaudium et Studium w Poznaniu, specjalista od nauczania języka angielskiego w klasach najmłodszych

Non scholae, sed vitae discimus („uczymy się nie dla szkoły, lecz dla życia”) – ta łacińska sentencja oddaje sens edukacji. Szkoła, która przyjmuje na początku nazwę przedszkola, potem szkoły podstawowej, gimnazjum, następnie szkoły średniej, a w końcu – studiów, ma zawsze ten sam mianownik – wyposażenie człowieka w kompetencje, umiejętność korzystania z wiedzy zdobywanej od najmłodszych lat. Życie, jako najsurowszy weryfikator, sprawdzi, w jakim stopniu ową mądrość przyswoiliśmy i co zrobiliśmy, by ją zastosować w codziennym życiu.

Nauczyciel to osoba o określonych uprawnieniach, pracująca w konkretnej instytucji. Jednak, w szerszym rozumieniu, podczas spotkania z dzieckiem, niezależnie od jego wieku, każdy dorosły staje się nauczycielem. Szczególna rola przypada rodzicom, pierwszym nauczycielom, na których spoczywa obowiązek wyposażenia dziecka w niezbędną wiedzę. Wysłanie dziecka do przedszkola nie zwalnia dorosłych z obowiązku pracowania z nim w domu i poświęcania mu czasu. Każda godzina spędzona z dzieckiem jest bardzo cenna. Dzięki temu budujemy więź, poczucie bliskości i bezpieczeństwa i wraz z dzieckiem uczestniczymy w procesie poznawania świata. Stwarzamy atmosferę sprzyjającą ugruntowywaniu wiedzy zdobytej przez dziecko na zajęciach w przedszkolu.

Podczas pracy z dzieckiem dorosłych obowiązuje kilka bardzo ważnych zasad

1. ŸUnikamy metajęzyka.

Dorośli mają tendencję do mówienia o tym, co dla nich jest jasne. Dziecko jednak nie zawsze zrozumie, o co nam chodzi. Oto przykład z życia przedszkolaka: chłopiec, odbierany z przedszkola przez mamę, pokazuje jej narysowany przez siebie obrazek i mówi: „The rabbit is jumping!”. Na to mama: „O, miałeś present continuous?” – i tłumaczy dziecku, kiedy używa się tego czasu…

2. ŸUnikamy pojęć abstrakcyjnych.

Dorośli często odwołują się do zjawisk, które są im znane. Mówią na przykład: „nie jedz soli, bo jest słona”. Dla dziecka stwierdzenie „sól jest słona” nie znaczy nic. Żeby zrozumieć pojęcie, potrzebuje ono konkretu, czegoś namacalnego, czego może doświadczyć.

Ÿ3. Nic na siłę. Niczego nie narzucamy.

Rodzice często wyznaczają dziecku dogodny dla siebie czas, do którego musi się ono dostosować. Pamiętajmy, że dziecko – tak jak my – też może być zmęczone albo mieć zły dzień.

4. ŸDopuszczamy zmianę planu.

Dziecko nie zawsze ma ochotę na to samo, co dorosły.

Ÿ5. Pamiętamy o metodach aktywizujących i różnorodnych formach pracy.

Praca z dzieckiem w domu nie musi być nudna i sztywna!

6. ŸPodczas pracy z dzieckiem wykorzystujemy jego mocne strony i rozwijamy słabe.

Ÿ7. Nie wykonujemy zadania za dziecko.

Zamiast tego pokazujemy, mówimy, jak coś zrobić – w ten sposób dziecko uczy się odpowiedzialności za wykonywaną pracę.

Ÿ8. Uczymy dziecko estetyki.

ŸJesteśmy przy dziecku, gdy wykonuje zadanie.

Ÿ9. Nie przepytujemy, lecz pytamy.

Dzięki temu dowiadujemy się, jak dziecko rozumie dane zagadnienie.

Ÿ10. Poświęcamy dziecku tyle czasu, ile potrzebuje.

Ÿ11. Dajemy dziecku odczuć, że w nie wierzymy.

Ÿ12. Chwalimy za podjęte próby.

Ÿ13. Robimy przerwy.

Czas spędzony z dzieckiem po zajęciach przedszkolnych jest niezwykle ważny. Dzięki stałemu monitorowaniu postępów wiemy, z czym dziecko sobie radzi, a nad czym należy jeszcze popracować. Możemy podnieść jego samoocenę, nadrobić ewentualne zaległości, rozwiązać jego problemy. Pomoże to wypracować nawyk ciągłego uczenia się. Na przykład, gdy dziecko poznaje świat zwierząt – czy to na zajęciach w przedszkolu, czy podczas nauki języka obcego – warto wybrać się z nim na spacer do zoo. Należy dziecku ukazać sens i zastosowanie zdobytej wiedzy w życiu codziennym. Dziecko zauważy, że słoń z książki jest dużo mniejszy niż w rzeczywistości, co pomoże mu rozwijać wyobraźnię. To, co dziecko poznaje na zajęciach przedszkolnych, jest jedynie wstępem do tego, co my, dorośli, mamy za zadanie mu pokazać. Jeśli nie będziemy spędzać z dzieckiem czasu po zajęciach, nie dowiemy się, jak rozumie abstrakcyjne pojęcia, takie jak przyjaźń. Nie będziemy też mogli korygować niepoprawnej postawy czy sposobu trzymania ołówka. To jest zadanie domowe dla dorosłych – ukazać dziecku najważniejsze aspekty życia i rozmawiać z nim o nich. Byłoby wspaniale, gdyby każdy dorosły wywiązał się z powierzonego mu zdania domowego w stu procentach.

Wszystko to dotyczy również nauki języka obcego. Najlepszą metodą jest nauka przez zabawę. Można tutaj wykorzystać technikę TPR (Total Physical Response). Należy pamiętać, że na tym etapie edukacji kluczową kwestią jest liczba lekcji, a nie ich długość. Lepsze rezultaty przyniosą dwie lub trzy krótkie zabawy w ciągu dnia niż godzina poświęcona raz w tygodniu na weryfikację wiedzy zdobytej w przedszkolu. Sprawdzonym sposobem jest uczenie dzieci the chunks of language, czyli całych zwrotów, np.: Where is my book? („Gdzie jest moja książka?”). Powtarzany materiał może być utrwalany przez różnorakie zabawy, czytanie, oglądanie bajek w angielskiej wersji językowej, odgrywanie ról, dyktanda, prace plastyczne, board games („gry planszowe”), w które może grać cała rodzina, czy plakaty. Wykonane przez dziecko prace powinny być wywieszone w jego pokoju lub w miejscu, do którego może ono zaglądać, szczególnie w momencie, gdy chce sobie coś przypomnieć. W ten sposób uczymy je korzystania ze źródła wiedzy. Warto też od początku stosować czytanie globalne. Punktem wyjścia do domowych działań edukacyjnych niech będą zainteresowania dziecka. Nie narzucajmy mu czegoś, na co nie ma ochoty. Pokażmy, że języka można uczyć się na każdym kroku. Nie trzeba siedzieć przy biurku czy zapamiętywać słów z książki. Zwracajmy się do dziecka po angielsku. Ubierając się przed wyjściem do przedszkola, nazywajmy poszczególne elementy garderoby po angielsku. Niech nasze pomysły będą dynamiczne – tak jak dynamiczny jest sam język. A nagrodą za nasz trud i inspiracją do dalszej pracy z dzieckiem niech będzie jego promienny uśmiech, z którego każdy dorosły odczyta „dziękuję”we wszystkich językach świata.